Oj serio nie mam się czym chwalić początek wakacji rozpoczęłam ogniskiem u Karola Szeszko powiem szczerze że wszystko mi się podobało byłam lubiana Mateusz mnie bardziej lubił Mikołaj mnie lubił teraz to mnie chyba już nie lubi ale jakoś sram na to . Dobra na początku lipca pojechałam z rodzicami w góry o ja Cię było beznadziejnie chociaż mieliśmy genialną pogodę oczywiście ja miałam "minę jak srający kot na pustyni"i nic mi nie pasowało ale dobra mniejsza olać rodziców . Kiedy wróciłam z gór sama już nie pamiętam co robiłam siedziałam prawie codziennie u Celiny i mi się to podobało,prawie każdego dnia padał ten zasrany deszcz czułam się jak była by jesień nawet bóg KWEJK powiedział ze tego roczne wakacje to "lipcopad" -,- ale co mi tam bywało serio fajnie . Dopiero w sierpniu był mój nowy wyjazd na mazury powiem znowu szczerze że było zajebiście i wcale nie chciałam wracać do domu -,- zobaczyłam się z moimi kolegami z dzieciństwa o jak pięknie pojechaliśmy na Grunwald i tam mi się podobało ogólnie są już dojrzali i za to ich po raz kolejny polubiłam . Nikt nie spodziewał się że te wakacje zakończą się aż tak fajnie . Ostatnie dni z Olą i Celiną to po prostu rewelacja odpały na maksa Ola zrobiła bardzo fajne ognisko poznałam nowych ludzi i jestem bardzo pozytywnie nastawiona do "Metalów" hahah poznałam paru ;p i muszę przyznać że to ludzie tak samo pozytywnie pierdolnięci jak my w dosłownym znaczeniu . Za kolegowałam się z Sarą i Pawłem a teraz co dziennie z Celiną i Olą się do nich wpraszamy na basen i zawsze jest genialnie . Pierwszy raz robili nam wyrzutnie w górę i pod wodę :D a my w śmiech i zawsze genialnie nasi wspaniali koledzy wpadli również na pomysł aby nam porozwiązywać staniki lecz pancerny supeł Celiny wszystko wytrzymuje . Dzień drugi na basenie był też fajny lecz po pewnym momencie zrezygnowałam z kąpieli ponieważ usiadł na mnie Oskar i mnie mało co pod wodą nie udusił później gonił mnie Paweł z Symonem to wyskoczyłam poza basen i już więcej nie weszłam poszliśmy później do domu grać w samochody hahahaha i było fajnie wygrałam z Olą tzn. Paweł wygrał . Dzisiejszy dzień spędziłam trochę z Magdą a później o 14 spotkałam się z Olą i Celiną pojechałyśmy pod szkołę bo Ola miała problem z panią sekretarką xD poszłyśmy do cukierni kiedy napisał Rodo "wpadajcie do Oskara" pojechałyśmy do niego na godzinę potańczyłyśmy pojechałam do Celiny później do domu i o 18 spotkałyśmy się z cukierni tzn ja i Olka i Celina Oli zepsuł się rower ,ale dobra.. W cukierni spotkałam Natalię Staśka i Sylwie było fajnie ale Rodo znowu nam powiedział żebyśmy tym razem przyszły do Pawła i poszłyśmy tzn. pojechałyśmy wracając do wątku popsutego roweru Oli musiałam nim "kopytkować"jak to Celina powiedziała . Jakoś dojechałyśmy tam :D tam słuchaliśmy muzyki i gadaliśmy :) byliśmy tam nie całą godzinę ale i tak było fajnie .Jutro jest ostatni dzień wakacji nie wiem jak go spędzę Sara zaprasza mnie nad rzekę ale sama się wstydzę tam pójść :( muszę iść bo są tam moje okulary -,- ale jakoś Celina się tam nie garnie -,- chyba będę musiała iść sama
. Proponuje totalny spontan .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz